Connect with us

Hodowca i Jeździec

Owies - bazo­wy skład­nik dawek pokar­mo­wych

Porady Żywieniowe

Owies - bazo­wy skład­nik dawek pokar­mo­wych

Czas żniw już w peł­ni, stąd kil­ka słów o zbo­żu, któ­re sta­no­wi naj­bar­dziej popu­lar­ną paszę tre­ści­wą w żywie­niu koni. Owies jest zbo­żem pod­sta­wo­wym i naj­chęt­niej przez konia zja­da­nym. Z uwa­gi na cha­rak­te­ry­stycz­ną budo­wę prze­wo­du pokar­mo­we­go konia - nie­wiel­ki żołą­dek, bar­dzo pojem­ne jeli­ta i boga­te we flo­rę bak­te­ryj­ną jeli­to śle­pe, owies może być przez ten spe­cy­ficz­ny układ tra­wien­ny dosko­na­le wyko­rzy­sta­ny.

Wysoka zawar­tość włók­na w owsie jest jed­ną z jego więk­szych zalet, gdyż prze­ciw­dzia­ła pęcz­nie­niu ziar­na w żołąd­ku, a mecha­nicz­ne pobu­dza­nie gru­czo­łów sys­te­mu pokar­mo­we­go przez ostrą łuskę powo­du­je więk­sze wydzie­la­nie soków tra­wien­nych. Ponadto bak­te­rie żyją­ce w jeli­cie śle­pym roz­kła­da­ją włók­no łuski, prze­twa­rza­jąc je na pro­ste biał­ko zwie­rzę­ce, któ­re jest łatwo przy­swa­jal­ne przez orga­nizm konia. Pod łuską owsa wystę­pu­ją sub­stan­cje dają­ce mu przy­jem­ny aro­mat pod­no­szą­cy ape­tyt oraz dzia­ła­ją­ce pobu­dza­ją­co na zakoń­cze­nia ner­wów moto­rycz­nych, co ma istot­ne zna­cze­nie w żywie­niu koni wyści­go­wych. Substancje te łatwo ule­ga­ją jed­nak utle­nia­niu i zani­ka­ją w owsie gnie­cio­nym lub śru­to­wa­nym. Dlatego doro­słym, zdro­wym koniom zale­ca się skar­mia­nie całe­go ziar­na, choć jest wie­lu hodow­ców, któ­rzy pre­fe­ru­ją owies gnie­cio­ny lub śru­to­wa­ny. Taki owies nie prze­wyż­sza zna­czą­co straw­no­ścią i war­to­ścią pokar­mo­wą całe­go ziar­na (straw­ność gnie­cio­ne­go wyno­si ok. 85%, peł­ne­go ok.81%), nato­miast musi­my pamię­tać, że powi­nien być skar­mia­ny tego same­go dnia lub na dzień następ­ny, w prze­ciw­nym wypad­ku – z uwa­gi na sto­sun­ko­wo wyso­ką zawar­tość tłusz­czu – może nastą­pić pro­ces jego jeł­cze­nia.

Ziarno owsa boga­te jest rów­nież w wol­ne kwa­sy tłusz­czo­we, któ­re wzma­ga­ją aktyw­ność meta­bo­licz­ną, wpły­wa­ją na pra­cę mię­śni i obni­że­nie ciśnie­nia krwi. Bardzo korzyst­ny dla konia jest sto­su­nek tłusz­czu do biał­ka w owsie - tłuszcz ten niwe­lu­je tru­ją­ce dzia­ła­nie związ­ków azo­to­wych powsta­łych pod­czas roz­kła­du biał­ka. Ponadto ziar­no owsa zawie­ra sto­sun­ko­wo duże ilo­ści sub­stan­cji ślu­zo­wych o wła­ści­wo­ściach die­te­tycz­nych oraz znacz­ne ilo­ści fos­fa­ty­dów (głów­nie lecy­ty­ny), co spra­wia, że jest ono boga­tym źró­dłem fos­fo­ru orga­nicz­ne­go.

Popularność owsa, któ­ry był nie­mal­że od wie­ków nie­zwy­kle wyso­ko cenio­ny w żywie­niu koni, jest obec­nie sto­sun­ko­wo czę­sto pod­da­wa­na w wąt­pli­wość, wywo­łu­je nie­rzad­ko oba­wy przed nad­mia­rem biał­ka czy moż­li­wo­ścią powsta­wa­nia buk­szyn u koni. Obiekcje te są bar­dzo róż­no­rod­ne, wyni­ka­ją zazwy­czaj z nie­wie­dzy lub zasły­sza­nych, a nie­zro­zu­mia­łych wypo­wie­dzi. Z pew­no­ścią jest kil­ka wad, któ­re moż­na wymie­nić opi­su­jąc owies, lecz na pew­no nie jest to jego war­tość pokar­mo­wa, gdyż walo­ry odżyw­cze owsa są nie­pod­wa­żal­ne i nie­jed­no­krot­nie udo­wod­nio­ne. Owies bowiem, w prze­ci­wień­stwie do innych zbóż sto­so­wa­nych w żywie­niu koni, jak choć­by kuku­ry­dza czy jęcz­mień, nie musi być pod­da­wa­ny mecha­nicz­nej obrób­ce (śru­to­wa­nie) przed poda­niem do żło­bu. Jest to spo­wo­do­wa­ne pra­wie cał­ko­wi­tym roz­kła­dem skro­bi do cukru pro­ste­go – glu­ko­zy, któ­ry prze­bie­ga już w jeli­cie cien­kim. Jest to ogrom­na prze­wa­ga, jaką owies posia­da nad inny­mi zbo­ża­mi, a wyni­ka bez­po­śred­nio z luź­ne­go uło­że­nia zia­re­nek skro­bi w ziar­nie owsa. Powoduje to dużo łatwiej­szy dostęp do nich enzy­mów tra­wien­nych w jeli­cie cien­kim, dzię­ki cze­mu pro­ces roz­kła­du skro­bi zacho­dzi tu w 81 %, a ener­gia sta­je się dla orga­ni­zmu dużo szyb­ciej dostęp­na. Wręcz odwrot­nie wyglą­da to w przy­pad­ku pozo­sta­łych zbóż, gdzie skro­bia „upa­ko­wa­na” jest bar­dzo cia­sno i w związ­ku z tym pro­ces ten prze­bie­ga tyl­ko czę­ścio­wo w jeli­cie cien­kim, a jego ciąg dal­szy ma miej­sce już w jeli­cie gru­bym, gdzie towa­rzy­szy mu obni­że­nie war­to­ści ph, obumie­ra­nie mikro­or­ga­ni­zmów i prze­ni­ka­nie ich do krwi, co może wywo­łać ochwat. W przy­pad­ku owsa nie­bez­pie­czeń­stwo to jest o wie­le mniej­sze i może wystą­pić jedy­nie w przy­pad­ku skar­mia­nia zbyt dużych ilo­ści tego zbo­ża.

Walory odżyw­cze owsa są bez­dy­sku­syj­ne i nie­wie­le jest cech, któ­ry­mi inne zbo­ża go prze­wyż­sza­ją. Są jed­nak pew­ne ele­men­ty, któ­re spra­wia­ją, że owies stoi na prze­gra­nej pozy­cji w sto­sun­ku do jęcz­mie­nia czy kuku­ry­dzy. Jest to jego podat­ność na pro­ce­sy ple­śnie­nia i łatwość w przy­swa­ja­niu dużych ilo­ści kurzu. Grzyby, roz­to­cza i drob­no­ustro­je dużo szyb­ciej roz­prze­strze­nia­ją się w owsie niż innych zbo­żach, przez co obcią­ża­ją orga­nizm tok­sy­na­mi. Na doda­tek prze­cho­wy­wa­nie owsa to nie jedy­ny pro­ces, pod­czas któ­re­go wystą­pić mogą pro­ble­my z zacho­wa­niem jego wyso­kiej jako­ści - owies jest zbo­żem bar­dzo podat­nym na nie­ko­rzyst­ne warun­ki atmos­fe­rycz­ne – wzra­sta­jąc na polu przy dużym wie­trze i obfi­tych opa­dach desz­czu łamie się, „kła­dzie”, a wów­czas gorzej schnie, przez co jest podat­ny na pro­ce­sy ple­śnie­nia.

Natomiast mity, któ­re krą­żą o zbyt wyso­kiej, szko­dli­wej zawar­to­ści biał­ka w owsie czy też zawar­to­ści sub­stan­cji hor­mo­nal­nych i dopin­go­wych, powo­du­ją­cych nad­mier­ną pobu­dli­wość u koni, nie są praw­dą. Mówiąc o takich sub­stan­cjach zazwy­czaj mamy na myśli hor­de­ni­nę czy dopa­mi­nę. Nie mogą one być jed­nak­że odpo­wie­dzial­ne za pobu­dze­nie konia, gdyż pierw­sza z tych sub­stan­cji wystę­pu­je w owsie w ilo­ściach śla­do­wych, a dru­ga – dopa­mi­na – nie jest w sta­nie prze­kro­czyć barie­ry krwi – jej mole­ku­ły są zbyt duże. Tak więc jedy­ny fakt doty­czą­cy siły i żywot­no­ści u koni, któ­ry może powo­do­wać daw­ka owsa to ten zna­ny od lat – czy­li wyso­ki sto­pień straw­no­ści skro­bi, któ­ra bar­dzo szyb­ko jest roz­kła­da­na w jeli­cie cien­kim do glu­ko­zy – głów­ne­go dostar­czy­cie­la ener­gii. Jest to tzw. „ener­gia szyb­ko uwal­nia­na”. Z kolei zawar­tość biał­ka w owsie nie jest ani dużo wyż­sza ani dużo niż­sza niż w jęcz­mie­niu – ok. 85 gram biał­ka ogól­nie straw­ne­go na 1 kg zbo­ża. Tylko nie­co mniej ma kuku­ry­dza, lecz jej biał­ko ma dużo gor­szą straw­ność. Białko owsa skła­da się z 20 ami­no­kwa­sów, z cze­go 8 są to ami­no­kwa­sy egzo­gen­ne czy­li takie, któ­rych orga­nizm nie jest w sta­nie sam wypro­du­ko­wać, a są one nie­zbęd­ne do budo­wy komó­rek i tka­nek. Ich zawar­tość w biał­ku owsa jest dwu­krot­nie wyż­sza niż w biał­ku kuku­ry­dzy i jęcz­mie­nia. Przewaga ta doty­czy zwłasz­cza waż­nej dla pro­ce­sów meta­bo­licz­nych lizy­ny, pierw­sze­go ami­no­kwa­su ogra­ni­cza­ją­ce­go.

Zagrożeniem dla jako­ści owsa są rów­nież szkod­ni­ki zbo­żo­we takie jak wołek zbo­żo­wy i roz­krusz­nik, któ­re w zbo­żu prze­cho­wy­wa­nym w maga­zy­nie czy innym zamknię­tym pomiesz­cze­niu lub w wor­kach są nie­wi­docz­ne. Wydostają się na powierzch­nię ziar­na zbóż dopie­ro pod wpły­wem cie­pła oraz pro­mie­ni sło­necz­nych i tyl­ko w ten spo­sób moż­na spraw­dzić czy owies jest ich pozba­wio­ny. W dużych gospo­dar­stwach ist­nie­je moż­li­wość mecha­nicz­ne­go oczysz­cze­nia zbo­ża (w wial­niach), lecz pro­ces ten prak­ty­ku­je się zazwy­czaj, gdy jest to nasz wła­sny owies i zanie­czysz­cze­nie (głów­nie zie­mią, pia­skiem, kurzem) doty­czy więk­szej par­tii zbo­ża. Gdy kupu­je­my owies, powin­ni­śmy wyma­gać, aby zbo­że było czy­ste, nie zaku­rzo­ne i nie zaple­śnia­łe. Od tego zale­ży zdro­wie nasze­go konia.

Klasyczna, pod­sta­wo­wa daw­ka pokar­mo­wa dla konia to sia­no i owies. Przy obec­nej inten­syw­nej i agre­syw­nej gospo­dar­ce rol­nej uzy­sku­je­my w praw­dzie obfi­te plo­ny, lecz sta­je się to kosz­tem utra­ty cen­nych, natu­ral­nych skład­ni­ków odżyw­czych z traw i zbóż. Dlatego inten­syw­ne użyt­ko­wa­nie hodow­la­ne czy spor­to­we koni wyma­ga, aby tą pod­sta­wo­wą daw­kę pokar­mo­wą uzu­peł­nić, głów­nie poprzez suple­men­ta­cję nie­zbęd­nych skład­ni­ków mine­ral­nych i wita­min. Nie ozna­cza to jed­nak, aby baga­te­li­zo­wać czy wręcz pod­wa­żać nie­za­prze­czal­ną war­tość sia­na i owsa, któ­re zawsze powin­ny sta­no­wić fun­da­ment żywie­nia koni.

POPRZEDNIE PORADY ZNAJDZIESZ TU!

Equine NutriPlan

Więcej w Porady Żywieniowe

  • Porady Żywieniowe

    Prawidłowe żywie­nie konia czy­li pochwa­ła cią­głej nauki

    By

    Jako hodow­cy, obser­wu­ją­cy nasze konie od dnia ich naro­dzin, czę­sto oce­nia­my ich stan odży­wie­nia na pod­sta­wie kon­dy­cji, ogól­ne­go...

  • Porady Żywieniowe

    Miedź i cynk

    By

    Miedź jest jed­nym z waż­niej­szych pier­wiast­ków w die­cie koni. Jest nie­zbęd­na do pra­wi­dło­we­go roz­wo­ju ukła­du szkie­le­to­we­go, mobi­li­za­cji zapa­sów żela­za,...

  • Porady Żywieniowe

    Żelazo i man­gan

    By

    Zgodnie z wcze­śniej­szy­mi zapo­wie­dzia­mi dzi­siaj o roli i wza­jem­nej rela­cji kolej­nej pary pier­wiast­ków anta­go­ni­stycz­nych – żela­za i man­ga­nu, choć nie­czę­sto...

Na górę