Connect with us

Hodowca i Jeździec

Żywienie pod­czas upa­łów – woda, elek­tro­li­ty i włók­no pokar­mo­we

Porady Żywieniowe

Żywienie pod­czas upa­łów – woda, elek­tro­li­ty i włók­no pokar­mo­we

Upały, któ­rych z regu­ły ocze­ku­je­my w szczy­cie sezo­nu let­nie­go, przy­szły do nas w tym roku już w maju i czerw­cu, pozba­wia­jąc konie moż­li­wo­ści powol­ne­go dosto­so­wa­nia się do rosną­cych tem­pe­ra­tur powie­trza i zwięk­sze­nia róż­nic tem­pe­ra­tu­ro­wych pomię­dzy nocą i dniem. Jeśli nasze pastwi­ska czy pado­ki nie mają wystar­cza­ją­co dużo obsza­ru zacie­nio­ne­go, powin­ny mieć prze­wiew­ną, chro­nią­cą od słoń­ca i desz­czu wia­tę. Jeśli w cza­sie upa­łów musi­my tre­no­wać, rób­my to w godzi­nach, kie­dy tem­pe­ra­tu­ra nie osią­ga dobo­wych szczy­tów. W mia­rę moż­li­wo­ści polej­my ujeż­dżal­nię wodą (zmniej­sze­nie inten­syw­no­ści pyle­nia się pia­chu), ogra­nicz­my dłu­gość galo­pów kon­dy­cyj­nych i bar­dzo inten­syw­nych tre­nin­gów, któ­re mogły­by dopro­wa­dzić do szyb­kie­go prze­grza­nia lub odwod­nie­nia.

Pamiętajmy, że wytwa­rza­nie przez konie potu to natu­ral­ny sys­tem chło­dze­nia orga­ni­zmu – ener­gia wyda­la­na z potem to układ ter­mo­re­gu­la­cyj­ny konia, dla któ­re­go istot­ne jest utrzy­ma­nie cia­ła w nie­zmie­nio­nej tem­pe­ra­tu­rze. Zakłócenie sta­nu rów­no­wa­gi to prze­grza­nie konia i stąd potrze­ba schło­dze­nia go po wysił­ku, co pozwa­la tak­że na pra­wi­dło­we funk­cjo­no­wa­nie włó­kien mię­śnio­wych.

Najważniejsze jest oczy­wi­ście poje­nie i sta­ły dostęp do wody. W cza­sie upa­łów potrze­by konia mogą wzro­snąć aż do 80 l wody na dobę, co jest sil­nie uwa­run­ko­wa­ne, oprócz wyso­kiej tem­pe­ra­tu­ry powie­trza, ilo­ścią suchej paszy, któ­rą aktu­al­nie koń pobie­ra. Brak odpo­wied­niej ilo­ści wody ogra­ni­cza przy­swa­jal­ność pokar­mu i w kon­se­kwen­cji pro­wa­dzi do zaha­mo­wa­nia meta­bo­li­zmu. W porach posił­ków zawsze oczy­wi­ście poimy przed zada­niem paszy. Na pastwi­sku konie powin­ny mieć moż­li­wość napi­cia się chłod­nej, czy­stej wody przy­naj­mniej dwa razy na godzi­nę. Zgrzany koń po tre­nin­gu, opro­wa­dzo­ny dla wyrów­na­nia odde­chu i ochło­nię­cia, schło­dzo­ny zim­ną wodą (gąb­ką – gło­wa i szy­ja – nogi – nie wyżej niż staw nad­garst­ko­wy) nie powi­nien być napo­jo­ny wcze­śniej niż 1-1,5 godz. po tre­nin­gu. Chyba, że rusza on do dal­szej pra­cy. Zdarza się, że koń po inten­syw­nym wysił­ku nie chce pić ze wzglę­du na kon­cen­tra­cje elek­tro­li­tów w krwi i pocie. Powoduje to brak uczu­cia pra­gnie­nia, któ­re wywo­łać moż­na poda­jąc po godzi­nie małą por­cję mie­szan­ki paszy obję­to­ścio­wej z solą.

Woda do picia nie może być zbyt zim­na. Nie powin­na być tak­że poda­wa­na duży­mi por­cja­mi. Nie zacho­wa­nie odpo­wied­niej tem­pe­ra­tu­ry lub opi­cie się może wywo­łać podraż­nie­nie bło­ny ślu­zo­wej lub kol­kę wod­ną. W żad­nym wypad­ku nie moż­na konia spo­co­ne­go poić, jeże­li ma potem odpo­czy­nek. Dotyczy to poda­wa­nia wody z wia­dra. W miej­scach, gdzie są poidła auto­ma­tycz­ne, konie są przy­zwy­cza­jo­ne do picia o róż­nych porach i zasa­dy doty­czą­ce poje­nia mają mniej­sze zna­cze­nie.

Lato to okres naj­więk­szej kon­sump­cji elek­tro­li­tów – sub­stan­cji szyb­ko uzu­peł­nia­ją­cych utra­co­ne mine­ra­ły u pocą­cych się inten­syw­nie koni. Niestandardowe warun­ki pogo­do­we oraz regu­lar­ny tre­ning powo­du­ją, że pocą­ce się konie są nara­żo­ne na odwod­nie­nie, nad­mier­ną utra­tę pły­nów i elek­tro­li­tów. Uzupełnianie elek­tro­li­tów w okre­sie wzmo­żo­ne­go tre­nin­gu i upa­łów sta­ło się już stan­dar­dem. Dla przy­po­mnie­nia, elek­tro­li­ty to roz­pusz­czo­ne mine­ra­ły w posta­ci jono­wej, dopa­so­wa­nej do struk­tu­ry komó­rek i pły­nów ustro­jo­wych, zawie­ra­ją­ce jony w róż­nych stę­że­niach. Pot koń­ski jest boga­ty w elek­tro­li­ty i nie da się ich uzu­peł­nić na zapas - stąd koniecz­ne jest ich bie­żą­ce dostar­cza­nie. Pamiętać jed­nak nale­ży, że dro­gą pokar­mo­wą koń może przy­jąć ogra­ni­czo­ną ilość elek­tro­li­tów, a na doda­tek więk­szość z ofe­ro­wa­nych na ryn­ku pro­duk­tów tego typu ma odczyn wyraź­nie kwa­śny. Stosując je uzu­peł­nia­my wpraw­dzie powsta­łe nie­do­bo­ry pier­wiast­ków, dodat­ko­wo jed­nak obcią­ża­my układ pokar­mo­wy (spo­ra część koni spor­to­wych ma róż­ne­go stop­nia wrzo­dy i nad­żer­ki żołąd­ka). Z tej per­spek­ty­wy rów­nie istot­ny jest sta­ły dostęp koni do liza­wek pozwa­la­ją­cych na uzu­peł­nie­nie „na żąda­nie” soli z dodat­kiem mikro­ele­men­tów.

Upały to tak­że obo­wią­zek zwró­ce­nia uwa­gi na rodzaj pasz poda­wa­nych konio­wi. Pasze zbo­żo­we nio­są ryzy­ko nad­po­da­ży skro­bi wią­żą­cej osmo­tycz­nie wodę. Skrobia w nad­mia­rze może pośred­nio przy­czy­nić się do odwod­nie­nia – jej zale­ga­nie w jeli­cie gru­bym, któ­re jest rezer­wu­arem wody dla konia, może sku­tecz­nie unie­moż­li­wić jej wyko­rzy­sta­nie w okre­sie powsta­nia takich potrzeb. Dlatego z per­spek­ty­wy żywie­nia klu­czo­we dla zdro­wia konia w okre­sie let­nim jest zapew­nie­nie dostę­pu do pasz boga­tych we włók­no pokar­mo­we i ogra­ni­cze­nie ilo­ści pasz tre­ści­wych z wyso­kim udzia­łem skro­bi. Częściowo potrze­by te są reali­zo­wa­ne poprzez let­ni wypas, choć w przy­pad­ku koni wyko­nu­ją­cych pra­cę pod sio­dłem pastwi­sko jest oczy­wi­ście nie­wy­star­cza­ją­ce. U takich koni musi­my zadbać przede wszyst­kim o nie­co mniej­szy udział zbóż w daw­kach pokar­mo­wych, a nie­zbęd­ną do pra­cy ener­gię dostar­czać im z innych źró­deł. Może być to tzw. wol­no uwal­nia­na ener­gia pocho­dzą­ca m.in. z węglo­wo­da­nów struk­tu­ral­nych i kwa­sów tłusz­czo­wych. W tym celu powin­ni­śmy wzbo­ga­cić daw­ki paszy tre­ści­wej o doda­tek wszel­kie­go rodza­ju sie­czek, któ­re boga­te są w węglo­wo­da­ny struk­tu­ral­ne oraz o doda­tek ole­ju roślin­ne­go. Sieczki z traw mogą zawie­rać doda­tek roślin motyl­ko­wych czy ziół. Możemy rów­nież zasto­so­wać nie­me­la­so­wa­ne wysłod­ki bura­cza­ne, któ­re rów­nież sta­no­wią bar­dzo dobre źró­dło włók­na pokar­mo­we­go. Oczywiście pod­sta­wo­wym źró­dłem węglo­wo­da­nów struk­tu­ral­nych w die­cie wszyst­kich koni – czy to hodow­la­nych czy tych użyt­ko­wa­nych wierz­cho­wo – zawsze pozo­sta­je sia­no i o tym nie wol­no nam zapo­mi­nać. Jest to pod­sta­wo­wa pasza obję­to­ścio­wa, któ­ra sta­no­wi nie­zbęd­ny ele­men­tem dawek pokar­mo­wych.

Pamiętajmy w tym zawsze dłu­go wycze­ki­wa­nym let­nim sezo­nie, że z jed­nej stro­ny nie­sie on ze sobą bogac­two natu­ral­ne­go pokar­mu i moż­li­wość korzy­sta­nia z pastwisk i wybie­gów, z dru­giej jed­nak stro­ny jest to dość trud­ny czas dla koni z uwa­gi na let­nie egze­my, wyso­kie tem­pe­ra­tu­ry powie­trza czy częst­sze pro­ble­my tra­wien­ne, zwłasz­cza na począt­ku sezo­nu. Dlatego w tym okre­sie użyt­kuj­my konie ze szcze­gól­ną roz­wa­gą, dosto­suj­my die­tę do pory roku i przede wszyst­kim pamię­taj­my, że sta­ły dostęp do wody w upal­ne dni to nie tyl­ko obo­wią­zek wobec koni rekre­acyj­nych czy spor­to­wych, lecz rów­nież tych prze­by­wa­ją­cych na pastwi­skach. Upał może być dla nich bar­dzo groź­ny i o odpo­wied­nie nawod­nie­nie orga­ni­zmu powin­ni­śmy zadbać szcze­gól­nie w przy­pad­ku kla­czy źreb­nych i kar­mią­cych jak i w przy­pad­ku samych źre­biąt, któ­re są szcze­gól­nie podat­ne na udar ciepl­ny.

POPRZEDNIE PORADY ZNAJDZIESZ TU!

Equine NutriPlan

Więcej w Porady Żywieniowe

Na górę