Connect with us

Święto Konia Arabskiego 2018

EMANOLLA

Reportaż

Święto Konia Arabskiego 2018

W tym roku hodowcy, jak i miłośnicy tej rasy koni mogli się spotkać na dwóch odrębnych imprezach, tj. na XXXX Narodowym Pokazie Koni Arabskich Czystej Krwi na warszawskim Służewcu w dniach 10-12 sierpnia, jak i na Janowskiej Aukcji tych koni w dniach 12-13 sierpnia. Trudno zrozumieć czyim to było pomysłem (autor autor), aby rozdzielić te bliźniacze wydarzenia, tym bardziej, że to drugie, czyli Aukcja, jest pochodną tego pierwszego, czyli Czempionatu. Zawsze pokazywaliśmy nasze najlepsze konie, aby w dniu następnym kupcy mieli możliwość nabycia kilku z nich.

Pokaz

Przybywający na warszawski pokaz mieli możliwość zobaczenia obrazów koni arabskich, których autorem jest znany artysta malarz Zbigniew Kotowski, a które były następnie eksponowane na Zamku Biskupim w Janowie. Ciekawe było też stoisko filatelistyczne z kopertami i znaczkami wydanymi na ubiegłoroczną rocznicę 200-lecia janowskiej stadniny. Zwracało też uwagę stoisko reklamujące tak Zamek Biskupi w Janowie, jak i kulturę Podlasia. Można było na nim zakupić literaturę na temat tej krainy, m.in. starannie wydany miesięcznik „Kraina Bugu”, jak i pieczołowicie wydany własnym sumptem przez Władysława Grochowskiego album na temat historii janowskiej stadniny. Album ten uświetnił jej ubiegłoroczny jubileusz.

Całą prezentacją zarządzała Monika Hałas, która skupiła wokół siebie przyjazny gościom zespół. Ale wracając do koni. Można by powiedzieć, aby podsumować to, co nam pokazano, że pokazano „konie w rowie”. Można je było oglądać tylko stojąc przy barierkach, albowiem „tor”, na którym kazano im biegać był około 1 metra poniżej poziomu placu, na którym była publiczność. Nie było dobrego widoku ani z namiotu hodowców, ani z namiotu VIP-ów, których zresztą było niewielu. A ponieważ w sobotę padał deszcz, to profesjonalne podłoże, ale położone na betonowych płytach, nie przepuszczało wody. A więc mieliśmy konie puszczone „w kanał błotny”. Jak widać filozofia TKM (teraz… z łaciny: krzywa zakręt… MY) dalej dominuje u decydentów.

Na początku „dobrej zmiany” wielu myślało, że poprzedni minister i jego pracownicy nie znają się na koniach. Ale z chwilą kiedy zaczęli wyrażać swoje opinie, to okazało się, że to jest faktem. Każdy, kto choć trochę zetknął się z pokazami koni arabskich wie, że pokaz warszawski to żadna nowość. Wcześniej też odbywał się na Służewcu na trawie, jak i w Klubie Buksza nieopodal Góry Kalwarii. I rzadka jest też sytuacja, aby „zjeść ciastko i mieć ciastko”.

Jeżeli komukolwiek zależało na promocji polskich koni to Narodowy Czempionat i aukcja powinny pozostać w Janowie. Na 100-lecie Niepodległości, można by było zrobić odrębny pokaz np. we wrześniu na Służewcu połączony z wyścigami albo może jeszcze lepszym miejscem pokazu byłby Park Łazienkowski, który ma swą zapisaną historię imprez jeździeckich. Nie można zapomnieć też o dwóch aukcjach, które odbyły się w Łazienkach, a które organizował nie kto inny jak Marek Grzybowski kiedy nie mógł prowadzić aukcji w Janowie. Jeżeli wynik finansowy tych aukcji był taki sobie, to ich organizacja była perfekcyjna. No i jeszcze jednak ważna rzecz, nasi hodowcy poza gratulacjami nie otrzymali żadnych premii pieniężnych. Nigdy ich nie było, ale na 100-lecie mogłyby być. To niewielka suma skoro stać na nią organizatorów pokazu w Radomiu. Jak donosi prasa, nasze MSZ dofinansowało ukraińskich producentów malin kwotą 260 tys. zł i zapewniło im zbyt owoców. No i bądź tu mądry.

No cóż, pokaz się odbył. Chciałoby się o nim zapomnieć, ale to wydarzenie i tak zostanie zapisane na kartach historii. Samych koni było niewiele, bo około 75 (w Radomiu i Białce jest więcej), a rywalizację rozpoczęły klaczki roczne, gdzie ponownie, jak na innych pokazach, dobrze pokazało się potomstwo og. Ascot DD. Jego córka janowska kasztanka Encarina zwycięża w klasie IA, w Białce uzyskała notę 92,83 pkt i została Wiceczempionką Klaczek Młodszych. Również jego córka, janowska siwa Pascuala, wygrywa klasę IB z notą 92,33 pkt (w Białce była 6. z notą 91,17 pkt).

ENCARINA

ENCARINA

ENCARINA

ENCARINA

PASCUALA

PASCUALA

Również córka tego ogiera zwycięża w klasie II klaczek 2-letnich z notą 92,83 pkt (w tym 1×20 za Typ, 1×20 za Ruch). Jest nią kasztanowata Escotia Stanisława Sławińskiego.

ESCOTIA

ESCOTIA

Syn og. Ascott DD, także janowski kasztanowaty Erantis, powtarza sukces swoich sióstr i zwycięża w klasie IV. Wcześniej został Wiceczmepionem w Białce. Matka Erantisa, Eugara, została wystawiona na poniedziałkowej aukcji w Janowie – Summer Arabian Horse Sale – dawniej Silent Sale, ale nie znalazła kupca. Znany nam z Białki białecki Belmari, który był trzeci w Czempionacie Białki Og. Rocznych z notą 92,17 pkt, teraz otrzymał zaledwie 89,17 pkt i przepadł w dalszych rozgrywkach.

Jego stajenny kolega Parillus, Czempion z Białki, był drugi w klasie z notą 91,33 pkt. Ojciec Parillusa to także og. Ascot DD, który jak się okazuje ma szansę stworzyć swoją epokę w naszej hodowli. Przekazuje niezbyt u nas lubianą kasztanowatą maść, ale być może zapisze się w historii tak, jak niezapomniany Monogramm.

PARILLUS

PARILLUS

W klasie III siwa michałowska Emanolla, córka legendarnej Emandorii, uzyskała 93,33 pkt (w tym 3×20 za Ruch). Jej matka to Czempionka Świata z 2005 roku, a ona sama to Wiceczempionka Białki i Polski z 2017 roku, a także Najlepszy Koń Pokazu z tegorocznego Radomia. Tuż za nią z notą 92,5 pkt uplasowała się Czempionka Klaczek Młodszych z Białki siwa janowska Atakama, ale przepadła w Czempionacie.

EMANOLLA

EMANOLLA

EMANOLLA

EMANOLLA

W Klasie V ogierów 2-letnich rywalizuje ze sobą tylko piątka koni. Z wyjątkiem białeckiego Pięknego Pana, są to konie własności prywatnych. Dobrze pokazał się wyhodowany przez Wojciecha Parczewskiego siwy El Valentino gromadząc 93 pkt. A wszystkie pokazane konie po ogierach Glorius Apal, Psytadel Excalibur E.A. i Shanghai E.A. pochodzą z rodu Padrona.

EL VALENTINO

EL VALENTINO

EL VALENTINO

EL VALENTINO

Tylko 3 konie rywalizują ze sobą w klasie VI ogierów 3-letnich, gdzie zwycięstwo przypada wychowankowi SK Chrcynno-Pałac, siwemu ogierowi Psyche Kreon z notą 90,83 pkt. W 2016 roku na krakowskim pokazie wygrał klasę.

PSYCHE KREON

PSYCHE KREON

W klasie VII, gdzie wystąpiły klacze 4-6 letnie można było zobaczyć stado 9 dobrych koni, wśród których najlepszym okazała si,ę uznana za faworytkę, siwa michałowska Galerida uzyskując 93,33 pkt (w tym 2×20 za Typ, 1×20 za Głowę/Szyję, 1×20 za Ruch). Ma ona oprócz licznych tytułów w swojej kolekcji również tytuł Czempionki West Coast Cup w Belgii, gdzie została także uznana za Najlepszego Konia Pokazu. Jako druga uplasowała się za nia Wildona z notą 91,83 pkt. Jej matka Wilda została wystawiona na sprzedaż na janowskiej niedzielnej aukcji, ale została wycofana przez organizatorów.

GALERIDA

GALERIDA

WILDONA

WILDONA

Ponowny sukces SK Chrcynno-Pałac w klasie VIII klaczek 7-10 letnich, gdzie wygrywa siwa Echo Aurora, Wiceczmpionka Polski z 2011 roku, gromadząc 91,67 pkt.

ECHO AURORA

ECHO AURORA

ZAGROBLA

ZAGROBLA

Weteranka pokazu, ulubiona klacz śp. I. Jaworoskiego michałowska siwa Zagrobla (Monogramm – Zguba/Enrillo) zwycięża w klasie IX z notą 92,33 pkt (w tym 1×20 za Ruch). Pomimo tylu lat nie widać na niej upływu czasu. Zagrobla to nazwa oddziału 1. Pułku Strzelców Konnych Batalionu Kiliński walczącego w Śródmieściu w Powstaniu Warszawskim, którego żołnierzem był I. Jaworowski.

Teraz czas na ogiery. Zawsze dostarczają większych emocji. W klasie X ogierów 4-6 letnich zwycięża siwy janowski Paris (Kahil Al Shaqab – Palmeta/Ecacho) z notą 92,17 pkt. Jest on m.in. Czempionem Ogierów Młodszych z 2015 roku. Za nim uplasował się z notą 92,17 pkt gniady michałowski Morion (Kahil Al Shaqab – Mesalina/Ekstern), trzeci Psyche ULL z Chrcynno-Pałac z notą 91,33 pkt, a czwarty Pitawal (Kahil Al Shaqab – Pepita/Ekstern) z notą 91 pkt. Jak widać „Kahile” trzymają się mocno, a janowska stadnina zawsze słynęła z doskonałych ogierów, co potwierdza wynik rywalizacji w klasie XI, gdzie ich wychowanek siwy Pomian zwycięża z notą 92 pkt, przed swym stajennym kolegą Almanzorem.

PARIS

PARIS

MORION

MORION

POMIAN

POMIAN

Teraz pozostało tylko wybrać Czempionów. Czempionką Polski Klaczy Młodszych zostaje michałowska Emanolla, a także dostaje specjalną nagrodę za Najlepszy Ruch. Wiceczempionką zostaje jej stajenna koleżanka Bellisima, a janowskie Encarina – trzecia i Pascula – czwarta. Piąta jest Escotia St. Sławińskiego. W Czempionacie Polski Klaczy Starszych „na pudle” tylko Michałów. Czempionką zostaje Galerida (zabrała też tytuł Najpiękniejszej Klaczy Pokazu), a za nią plasuje się Wildona i Zagrobla (która zdobyła przechodnią nagrodę WAHO dla Wybitnego Przedstawiciela Rasy Arabskiej Hodowli Polskiej), a piąta jest Pyrka. Echo Aurora z SK Chrcynno-Pałac jest czwarta.

EMANOLLA

EMANOLLA – najlepszy ruch

Czempionat Ogierów Młodszych przypadł og. El Valentino W. Parczewskiego. Zdobył on także przechodni Puchar im. Izabelli Pawelec-Zawadzkiej dla Młodzieżowego Czempiona Polski oraz specjalną nagrodę za Najpiękniejszą Głowę Pokazu. Za nim uplasował się janowski Erantis, białecki Parillus, czwarty Empower K. Goździalskiego i Gallus St. Sławińskiego jest piąty. Czempionat Polski Ogierów Starszych też jedzie do Michałowa, a zabiera go og. Morion, który został też Czempionem Publiczności. Janowskie ogiery sytuują się za nim w kolejności: Paris, Pomian i Almanzor.

POMIAN i ALMANZOR

POMIAN i ALMANZOR

Najlepszym Koniem Pokazu i Czempionką Publiczności zostaje Galerida. Najlepszym Trenerem Pokazu zostaje Piotr Dwojak, a Najlepszym Prezenterem – Kamil Biernat. Najlepszym Hodowcą – SK Michałów. Najlepszym Wyścigowym Koniem Pokazu zostaje Wares Jana Głowackiego.

WARES

WARES

Statuetka

Z ciekawostek można zaznaczyć, że og. Paris i klacz Pascuala to potomstwo klaczy Palmety, która na warszawskim pokazie rozpoczynała swoją karierę.

Zakończył się ten Czempionat, który pomimo wszystko miał jedną dobrą stronę, której nie przewidzieli organizatorzy, a mianowicie na chwilę pojednał oba skłócone obozy. Ci, którzy byli przeciwko Czempionatowi na Służewcu klęli głośno, a Ci, którzy zmuszeni byli na nim wystąpić klęli po cichu.

Jako ciekawostkę można odnotować, że na pokazie pojawił się znany hodowca z Kalifornii, współpracujący przez lata z polskimi hodowcami i był jednym z tych, którzy promowali polskie konie na rynku USA. Był nim Raymond Mazzei. Co ciekawe, jego przodek, pochodzący z Włoch Filippo Mazzei, pracował na dworze króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Miał bardzo barwny życiorys. Brał udział w amerykańskiej wojnie o niepodległość i był przyjacielem pięciu pierwszych prezydentów USA. Brał także udział w Rewolucji Francuskiej. Jako doradca naszego króla, był jego przedstawicielem w Paryżu.

No cóż, mamy nadzieję, że decydenci wyciągną wnioski z tegorocznego Czempionatu i nie będą przenosić Wielkiej Pardubickiej do Pcimia Dolnego. W czasie Czempionatu doszła wiadomość, którą potwierdził obecny na torze Minister Rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, że Jerzy Białobok i Anna Stojanowska zgodzili się być członkami Rady ds. Hodowli Koni przy Ministrze. Napotkane na Służewcu osoby, które pracowały z obecnym Ministrem, kiedy był jeszcze Wiceministrem Rolnictwa, podkreślały, że jest człowiekiem dialogu a nie konfrontacji. Potrafi z ludźmi rozmawiać, a ponieważ sam jest rolnikiem, jest blisko ziemi i jest realistą. Jest nadzieja, że pomimo innych ważnych wyzwań, jak ASF (Afrykański Pomór Świń), znajdzie czas, aby uporządkować całą „końską” gałąź gospodarki, albowiem nie tylko hodowle konia arabskiego, ale i pozostałych ras – stada i stadniny, należy przejrzeć i opracować program rozwoju na najbliższe lata.

Garstka gości i nieliczna publiczność ścigając się z czasem (jak się okazało zbytecznie), rozpoczęła podróż do Janowa Podlaskiego na tegoroczną aukcję koni. Sam pokaz koni przeznaczonych do sprzedaży wymyślił ktoś przed słynną stajnią zegarową. Ale miejsce to jest zupełnie nie przygotowane do tego rodzaju przeglądu. Od tego jest plac przed halą, gdzie jest trybuna dla publiczności, jak i miejsce dla zaplanowanych gości. Przed stajnią zegarową tylko pierwszy szereg widzów mógł oglądać wystawione konie. A sam przegląd opóźnił się o 1,5 godziny albowiem nie miał go kto komentować. Bez komentarza.

Aukcja

Trochę czasu upłynęło od pierwszych siermiężnych aukcji pod wiatą, później w stajni czołowej, pod namiotem, aż do obecnej aukcji pod halą. Podczas aukcji publiczność zawsze brała w niej żywiołowy udział. Widocznie to nie przeszkadzało kupującym, skoro tak dobrze płacili za nasze konie. Od dwóch lat, po zmianach jakie poczynił poprzedni Minister, publiczność zamilkła. To nie był czas zabawy i emocji, jak w latach poprzednich, ale atmosfera wyczekiwania i dystansu do tego, co dzieje się na hali. Być może to skłoniło organizatorów do nowego otwarcia i nowej formy sprzedaży koni. Kupujący konie, jak i goście zostali wprowadzeni do hali jak do teatru. Staranna scenografia (autor autor) nie mogła się nie podobać. Stanowiła inną, ale przyjazną atmosferę. Malarz Z. Kotowski, który pracuje przy scenografii w Teatrze Wielkim w Warszawie nie krył swojego uznania. Miało to coś wspólnego z imprezami znanymi jako światło-dźwięk. Ale może jest sposób, aby i publiczność mogła też być obecna i odegrać swą pożyteczną rolę?

Aukcję poprzedził występ Teatru Konnego Katarzyny Cygler. Później zobaczyliśmy i usłyszeliśmy zespół Rokiczanka. Dobrym też pomysłem była licytacja michałowskiego karosrokatego kuca Ursus, za którego uzyskano 5.600 €, co przeznaczono na pomoc rodzinie poszkodowanej w pożarze. Wydawało się to dobrym prognostykiem do właściwej aukcji.

Aukcjonerem został znany z wcześniejszych pionierskich aukcji Marek Grzybowski, a konferansjerem Brian Scott – czarnoskóry dziennikarz od lat mieszkający w Polsce. Na niedzielną aukcję starannie wybrano 12 dobrych koni (ale ponieważ wycofano Wildę zostało 11). Rozpoczęła ją gniada michałowska Foggita, za którą uzyskano 56 tys. €. Najwyższą cenę aukcji uzyskała klacz Parmana – 180 tys. €. Jedyna prywatna klacz Esima Krzysztofa Goździalskiego została sprzedana za 65 tys. €. W sumie sprzedano 6 klaczy za łączną kwotę 501 tysięcy €. Na poniedziałkowej aukcji sprzedano 11 koni za sumę 233 tysiące €. Cała aukcja zamknęła się sumą 734 tysiące €. Janowska stadnina zainkasowała 277 tys., michałowska – 355 tys., białecka – 37 tys., a K. Goździalski – 65 tys. €.

Wylicytowano też bibliofilskie faksymile hrabiego Wacława Rzewuskiego – Sur Les Chevaux Orientaux Et Provenants Des Races Orientales – za 8 tys. €, a wydawcą tego dzieła jest jest dom emisyjny Manuscryptum.

Przed rokiem sprzedano konie za 300 tys. €. Co prawda media podawały cenę 410 tys. €, ale sprzedana klacz wylicytowana za 110 tys. do dziś stoi w stadninie.

Każdy zadaje sobie pytanie, czy wynik mógł być lepszy. Na pewno tak. W siermiężnych latach, kiedy do toalety w stajni czołowej była kolejka, nikt nie marudził. Ważny był koń. Volkswagen czy Fiat sprzedaje swoje auto i bije się o klientów. Ale Ferrari czy Bentley ma kolejki klientów. Liczy się marka. Pomału taką markę wyrobił sobie nasz koń arabski, ale jedna decyzja zniszczyła tę legendę. Na świecie liczy się marka. Wykonany przez polską firmę garnitur może kosztować wiele, ale wystarczy przyszyć mu metkę zachodniego dyktatora mody, a jest 2-3 razy droższy.

Marek Grzybowski, który zapisał się na kartach historii i hodowli konia arabskiego, ówczesny czarodziej ringu, tym razem nie sprostał zadaniu. Czy to z własnej winy, czy innych wydarzeń, nie był sobą. Był spięty, brak mu było swobody. Czasami czuł się zagubiony. Być może lepszy byłby Michał Romanowski czy znakomity „śpiewający” Andrew Nolan. Nie do przecenienia jest też nieobecność Shirley Watts. Zawsze zostawiała w Janowie około pół miliona € i była ambasadorką polskiej hodowli. Obcesowe jej potraktowanie, kiedy padły jej konie Amra i Preria, też coś mówi o ówczesnych zarządzających. To ona, jak i inni wielcy przyciągali na aukcję bogatych kupców.

Jak donosi prasa, tort dla milionera, autorstwa Sylvii Weinstock, kosztuje najmniej 30 tys. €. Za suknie, które szyje Libańczyk Elie Saab trzeba wydać kilka milionów dolarów. Damska torebka za 20 tys. € to nic szczególnego. W Janowie też płaciło się za legendę. Nawet gdybyśmy dziś wyprowadzili na ring Kwesturę czy Pepitę, to ile byśmy mogli za nie uzyskać? Czy uda się reaktywować legendę janowskiej stadniny? Tak, ale trzeba mieć odwagę, rozmawiać i zawsze zadawać sobie pytanie, czy to co robimy służy naszej firmie/firmom, czy naszym konkurentom. Co dobrego stało się w hodowli polskiego konia arabskiego od 2016 roku? Czas zacząć rozmawiać o przyszłorocznej aukcji i Czempionacie. Już dziś trzeba go organizować.

Janów Podlaski Auction 12.08.2018

KońWylicytowana kwotaNabywca
Parmana180 tys. €Izrael
Pilarosa133 tys. €Czechy
Esima65 tys. €Arabia Saudyjska
Foggita56 tys. €Polska
Elbera52 tys. €Belgia
Perika15 tys. €Izrael

Summer Arabian Horse Sale 13.08.2018

KońWylicytowana kwotaNabywca
Prosaria35 tys. €35 tys. € ZEA
Elawira32 tys. €Belgia
Polka31 tys. €Rumunia
Anawa23 tys. €Arabia Saudyjska
Wieża Nimf 22 tys. €Polska
Binduga21 tys. €Brak informacji (sprzedaż przez agenta)
Perla21 tys. €Mongolia
Cenobia15 tys. €Polska
Elfontana11 tys. €ZEA
Parimala11 tys. €Mongolia
Milian11 tys. €Mongolia

tekst: Jerzy Dudała
zdjęcia: Barabara Zalewska

Więcej w Reportaż

W ostatnim numerze

HiJ nr 67 - okładka

Hodowca i Jeździec Rok XVIII Nr 4 (67) Jesień 2020

Wydawca

Polski Związek Hodowców Koni

Reklama

Smulders
nuba equi
Tofi Horses

RSS Aktualności ze strony PZHK

RSS Aktualności ze strony Teraz Polskie Konie

Ostatnie wpisy

Ułani podczas oporządzania koni przy wiejskiej chacie

Historia i sztuka

Koń – żołnierz zawodowy

By 27 listopada 2020
Adam Kowalczyk

Wywiad

Idą zmiany

By 26 listopada 2020
Tofi Horses
Na górę